Strona Główna
Strona Oddziału PTT w Tarnowie
Już trzeci weekend na Drodze Via Regia
Czwartek, 04 Marzec 2010 10:12


Już trzeci weekend na Szlaku Św.  Jakuba


 
Konkurs Wiedzy o Górach - Gorce
Czwartek, 25 Luty 2010 18:30

W dniu 25 lutego 2010 roku w budynku Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Tarnowie odbył się I Ponadgimnazjalny Międzyszkolny Konkurs Wiedzy o Górach. Jego organizatorami było Społeczne Gimnazjum Matematyczno – Przyrodnicze STO w Tarnowie, a także tarnowski Oddział Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Do konkursu, nad którym patronat objęło Starostwo Powiatowe w Tarnowie zgłosiło się osiem trzyosobowych zespołów, reprezentujących szkoły ponadgimnazjalne z Tarnowa i powiatu tarnowskiego. W czasie trwającego 60 minut testu uczestnicy musieli wykazać się szczegółową wiedzą dotyczącą Gorców. Pytania obejmowały m.in. topografię, geologię, historię i hydrologię tego pasma. Zostały one przygotowane przez zespół przewodników beskidzkich, który równocześnie pełnił rolę jury konkursu. Zwycięzcą imprezy został Michał Kania, uczeń I klasy III Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie. Wyprzedził on swoją szkolną koleżankę Katarzynę Liro oraz Jakuba Pytkę, reprezentującego I Liceum Ogólnokształcące w Tarnowie. Czwarte miejsce przypadło ex equo Krzysztofowi Mężykowi z Liceum im. M. Kopernika w Tuchowie, a także Joannie Bieś z tarnowskiego III LO.

I Międzyszkolny Ponadgimnazjalny Konkurs Wiedzy o Górach - Gorce - 25.02.2010 - fot. SGMP-STO


W klasyfikacji drużynowej zwyciężyła również ekipa III LO, wyprzedzając wspomniane już LO z Tuchowa oraz drużynę I LO z Tarnowa. Zwycięzcy otrzymali pamiątkowe puchary, dyplomy, przewodniki, a także cenne nagrody rzeczowe. Zostały one ufundowane przez Starostwo Powiatowe w Tarnowie, Urząd Miasta Tarnowa, Wydawnictwo Bezdroża i Polskie Towarzystwo Tatrzańskie. Sale, w których przeprowadzono konkurs udostępnił bezpłatnie Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Tarnowie. Organizatorzy chcą by konkurs stał się imprezą coroczną, poświęconą każdorazowo innemu pasmu polskich gór.

Laureaci konkursu z organizatorami - 25.02.2010 - fot. SGMP-STO


>>>Zobacz Test z Punktacją<<<

 
Kolejne etapy na Drodze Via Regia
Środa, 24 Luty 2010 22:09


Zapraszamy na drugi wspólny weekend na Szlaku Św. Jakuba

 
25.02.2010 Konkurs Wiedzy o Górach
Piątek, 19 Luty 2010 14:51

I Ponadgimnazjalny Międzyszkolny Konkurs Wiedzy o Górach - Gorce

 
13-14.02.2010 Walentynki na Babiej Górze
Wtorek, 16 Luty 2010 14:26

Królowa Beskidów zimą? Już samo to wystarczyłoby, żeby w lutowy poranek wstać wcześnie i przebyć te sto kilkadziesiąt kilometrów dzielących Tarnów od masywu Babiej Góry. A gdy dołożymy jeszcze do tego chęć pochodzenia na rakietach śnieżnych, nocleg w najnowszym w Polsce schronisku i... Walentynki w gronie przyjaciół, wszystko stanie się jasne...
Pomimo ciężkich, niskich chmur i padającego śniegu wyruszamy więc busem w kierunku Zawoi. Po ponad trzech godzinach docieramy na Krowiarki. Wysiadamy na parkingu, a śnieg nadal prószy. Wężykiem (gęsiego) idziemy ostro pod górę. Szybko nabieramy wysokości, odnosząc wrażenie, że staje się coraz jaśniej. Po kilkudziesięciu minutach odpoczywamy na Sokolicy. Panorama jest jednak mocno ograniczona i znowu musimy użyć wyobraźni. Kilka łyków herbaty i dalej w drogę. Mgła w dalszym ciągu skutecznie ogranicza widoczność, ale dzięki temu nie musimy się zatrzymywać. Tym bardziej, że (jak to zwykle jest na grani Babiej Góry) pojawia się coraz silniejszy wiatr, zacinający z boku drobnym, zmrożonym śniegiem. Po godzinie meldujemy się na szczycie. Warunki prawie ekstremalne, ale śnieg wywiany. Wiatr i chłód skracają (do niezbędnego minimum) nasz pobyt na Diablaku. W wigilię Święta Zakochanych, królowa pokazuje swoje groźne oblicze. Ale w końcu jest zima więc (jak mówi klasyk) musi być zimno. Teraz musimy zejść na Bronę, a w tych warunkach nie jest to niestety "bułka z masłem". W dobrym TOWARZYSTWIE nie można jednak zejść na manowce, więc po chwili stajemy na przełęczy. Po krótkiej naradzie i oszacowaniu swoich sił postanawiamy zejść do schroniska… no, może nie od razu. Po drodze wchodzimy jeszcze na Małą Babią Górę i podążamy na Żywieckie Rozstaje. Ponieważ myślimy już o niedzielnej wycieczce, przecieramy sobie stąd szlak na Markowe Szczawiny. Powoli wychodzi zmęczenie, ale cel coraz bliżej.
Jeszcze niedawno byłoby to najstarsze polskie, beskidzkie schronisko. Dzisiaj niestety nie ma po nim już śladu. O, przepraszam..., jest ślad w postaci sterty belek (które podobno nadają się już tylko na spalenie). Tak kończy się historia tego szczególnego (dla prawdziwych turystów) obiektu. Wielka szkoda. A przecież były plany, by postawić je "na nowo", na przykład w skansenie w Zubrzycy. Jak to często bywa, skończyło się na planach... Obecnie na Markowych Szczawinach króluje "nowe". Brak jednak starej, dobrej atmosfery. Obsługa też "jakaś nie taka" (może gorszy dzień?, może długi brak słońca?). I mimo, że od chwili oddania schroniska do użytku nie minęły jeszcze trzy miesiące, widać już pewne niedoskonałości projektowo – wykonawcze. Ale dość narzekań. Atmosferę stworzyliśmy sobie sami. I chociaż nie dane nam było obejrzeć "srebrnych skoków" Adasia (telewizor był trudno dostępny - tylko dla wybranych) to wieczór minął wspaniale.
Niedzielny poranek rozpoczęła (pierwsza w tym sezonie) schroniskowa Msza Święta. Później już zgodnie z tradycją, wspólne śniadanie pod znakiem jajecznicy. W międzyczasie, na zmianę organizujemy wrzątek, ponieważ obsługa schroniska wpadła na genialny pomysł, by turyści sami go sobie przygotowywali. W tym celu wystawiono jeden (!!!) czajnik bezprzewodowy o pojemności ok. 1,5 litra. Jednorazowy czas gotowania wynosił 6 minut, a chętnych do napełnienia termosów było kilkudziesięciu. Na szczęście my zdążyliśmy zając w kolejce pierwsze miejsca. I już kilkanaście minut po dziewiątej byliśmy "czujni, zwarci i gotowi". Tymczasem zaniepokojone rodziny informowały nas o śniegowym kataklizmie w Tarnowie. Na Markowych też musiało w nocy "mocno" sypać, bowiem warstwa śniegu przy schronisku zwiększyła się o ok. 4 cm. Wśród tych "zasp" powiększyliśmy znowu nasze TOWARZYSTWO przyjmując oficjalnie "Shazze" do naszego grona i wyruszyliśmy na szlak. Drogę na Żywieckie Rozstaje przetarliśmy sobie wczoraj. Pogoda dopisywała. Chmury podniosły się nieco i było bezwietrznie. W ten sposób, idąc przez Przełęcz Jałowiecką dotarliśmy do Mędralowej. Tym samym zaliczyliśmy, najbardziej na północ wysunięty punkt Słowacji. Potem przez Halę Kamińskiego zeszliśmy do Zawoi Czatoży. O trzynastej zakończyliśmy akcję górską.

I znowu jak w przypadku naszych poprzednich wyjść, im bliżej Tarnowa byliśmy, tym większe zaspy widzieliśmy za oknami busa. Nasze miasto było całkowicie zasypane. Pojawiła się nawet myśl, by z powrotem założyć stuptuty, aby dotrzeć spokojnie do domów... Oj dziwna jest ta tegoroczna zima.

Na szczycie Babiej Góry - 13.02.2010 - fot. Piotr Fido


Poświąteczny spacer na Liwocz
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 6

Statystyki

Odsłon : 27994

stat4u

Countomat - licznik oraz statystyki webowe (Statystyki i Analiza danych, Wykresy, Licznik, Dane statystyczne)
© 2009-2010 Strona Oddziału PTT w Tarnowie